MUZEUM BEZPRAWIA - ALIENACJA RODZICIELSKA (Część III - WYROK 9.12.2005)

Seria: Muzeum Bezprawia — Alienacja rodzicielska
To jest Część IIIWyrok 9.12.2005: pełny skan i analiza.
Zobacz też: Część I: Geneza · Część II: Oś czasu + dokumenty

Muzeum Bezprawia — Część III: Wyrok z 9.12.2005 (pełny skan i analiza)

Poniżej znajdziesz cztery sekcje: postanowienie i trzy strony uzasadnienia. Każda sekcja ma miniaturę skanu (kliknij, by powiększyć) oraz pełny opis z mojej perspektywy.

Sąd: Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy, IX Wydział Rodzinny i Nieletnich · Data: 9 grudnia 2005 r. · Skład: ASR Monika Pawłowska (przew.), ławnicy: Grażyna Małachow-Kulbicka, Elżbieta Łuczyńska; protokolant: Monika Lewandowska.

  1. Postanowienie (str. 1)
  2. Uzasadnienie — str. 1
  3. Uzasadnienie — str. 2
  4. Uzasadnienie — str. 3


Postanowienie (str. 1) — kliknij, aby powiększyć.

Na tej stronie sąd rozpoczyna budowę fałszywej narracji, która ma usprawiedliwić ten okrutny wyrok. Kluczowe jest tu zdanie: „Uczestnik nie płacił zasądzonych alimentów, gdyż jak podał – nie miał pracy”.

To jest fundamentalne kłamstwo przez przemilczenie. Sąd świadomie ignoruje fakty, które posiadał w aktach:

Płaciłem i spłaciłem wszystko: Tuż przed zwolnieniem z firmy Impel, gdy miałem wysoką pensję, spłaciłem CAŁOŚĆ zaległości alimentacyjnych, o czym mój pracodawca został oficjalnie poinformowany przez komornika. (zobacz dowód)

Najpierw zniszczyli mi źródło dochodu: Straciłem pracę WYŁĄCZNIE z powodu bezprawnego działania Krajowego Rejestru Karnego. To Państwo zniszczyło moją zdolność do zarabiania. (zobacz dowód)

Potem zablokowali powrót: Następnie, to samo Państwo, uniemożliwiło mi powrót do służby w Policji pod fałszywym pretekstem. (zobacz dowód)

Sąd wziął więc skutek bezprawnego działania Państwa (moje bezrobocie) i przedstawił go jako moją winę, całkowicie pomijając fakt, że moje zobowiązania były uregulowane do ostatniego dnia, w którym pozwolono mi pracować. To jest zapis tego, jak system stworzył problem, a potem z całą bezwzględnością ukarał mnie za jego istnienie.


Strona 1: Formalna Egzekucja — POSTANOWIENIE z dnia 9 grudnia 2005 r.

To jest ostrze gilotyny. Chłodny, biurokratyczny dokument, który w trzech krótkich punktach niszczy moje życie. Pierwszy punkt jest ciosem ostatecznym: sąd pozbawia mnie władzy rodzicielskiej nad moją jedyną, ukochaną córką. W punkcie drugim i trzecim, jakby na dobicie, sąd każe mi jeszcze za tę egzekucję zapłacić – pokryć koszty zastępstwa procesowego i opinii biegłych. Nie ma tu żadnych emocji, żadnego wahania. Jest tylko bezduszna, prawna egzekucja na ojcu, który kocha swoje dziecko.



Uzasadnienie — str. 1 — kliknij, aby powiększyć.

Na tej stronie sąd zaczyna budować fałszywą narrację, która ma usprawiedliwić ten okrutny wyrok. Przedstawia mnie jako „tego złego” – człowieka, który nie płaci alimentów i nie ma pracy. Sąd całkowicie ignoruje przy tym fakt, DLACZEGO nie mam pracy – bo inny organ tego samego państwa, Krajowy Rejestr Karny, bezprawnie mnie jej pozbawił. (zobacz dowód) Moja tragedia i jej prawdziwe przyczyny zostają przemilczane. Zamiast tego, sąd skupia się na skutkach, przedstawiając je jako moją winę. Jednocześnie wybiela się matkę mojego dziecka, Annę, przedstawiając jej nowego, niemieckiego męża jako „wybawcę”, który chce adoptować Kasię. To jest moment, w którym sąd zaczyna pisać scenariusz pod z góry założoną tezę.



Uzasadnienie — str. 2 — kliknij, aby powiększyć.

To jest strona ostatecznego absurdu. Sąd, uzasadniając swoją decyzję, powołuje się na opinię biegłych (RODK), z której wyciąga tylko te fragmenty, które mu pasują. Pisze, że jestem dla córki „osobą życiowo obojętną” i że ona „nie odczuwa potrzeby spotykania się z ojcem”. Sąd całkowicie ignoruje te części opinii, które mówiły o pozytywnym obrazie ojca w oczach córki i o toksycznej roli rodziny jej matki. Moje desperackie próby obrony – nagrywanie rozmów, by udokumentować prawdę, czy pozew o zaprzeczenie ojcostwa, który był krzykiem rozpaczy – sąd przedstawia jako „egoistyczne zachowanie” i „stwarzanie nienaturalnej sytuacji”. Moja tarcza zostaje nazwana mieczem. Sąd pomija fakt składania fałszywych zeznań przed sądem pod przysięgą mojego byłego teścia, że rzekomo uprowadziłem córkę wbrew woli matki. Nagrania dowodzą, że Anna wydała mi córkę dobrowolnie i że odprowadziłem dziecko na wyznaczoną godzinę. Sąd twierdzi, że oddałem córkę z opóźnieniem. A parę minut po wydaniu mi dobrowolnie dziecka Teść udał się do Komendanta Wojewódzkiego Policji w Zielonej Górze, że uprowadziłem dziecko, rzekomo grożąc bronią i legitymacją służbową. Gdybym nie miał tych dowodów, to jeszcze tego samego dnia zostałbym zatrzymany przez Policję i wyrzucony ze służby. To zapewne ten dokument znajduje się w moich aktach personalnych i to zapewne on leży u podstaw odmów przyjęcia mnie do służby ponownie!!!  



Uzasadnienie — str. 3 — kliknij, aby powiększyć.

Na tej stronie sąd dokonuje mojego ostatecznego upokorzenia. Wszystkie moje desperackie próby walki o prawdę i o dziecko zostają określone jako „nadużywanie władzy rodzicielskiej”. Sąd stwierdza, że uniemożliwiałem adopcję i nagrywałem kontakt z dzieckiem, stwarzając „dziwną sytuację”. System, który mnie osaczył i zmusił do desperackich kroków, teraz oskarża mnie o to, że w ogóle śmiałem się bronić. Sąd potwierdza, że moje „rażące zaniedbywanie obowiązków zostało wykazane”, po czym zamyka sprawę, dzieląc koszty badań po połowie. To ostatni akt upokorzenia – muszę zapłacić za opinię, która posłużyła jako narzędzie do odebrania mi dziecka. To jest dowód na to, jak zostałem rozdeptany.

Uwaga: Uzasadnienie liczy 3 strony; pieczęć „Za zgodność z oryginałem” znajduje się na stronie 3.

Wróć do poprzedniej części serii: Część II — Oś czasu + dokumenty.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Muzeum Bezprawia: Alienacja rodzicielska i instytucjonalny formalizm (2005–2006)

Kiedy instytucja państwowa krzywdzi dziecko: lekcja z bezprawnego ujawnienia danych

Pozbawienie Władzy Rodzicielskiej - Wnioski - Skargi - Wyrok